czwartek, 20 grudnia 2012

niedziela, 16 grudnia 2012

Wstałaś z łóżka, nawet nie jadłaś śniadania, chciałaś jak najszybciej wyjść z tego domu. Jak najdalej od tej dziwki Perrie i jej męskiej dziwki Zayna.  Ubrałaś się w czarne rurki, białą tunikę i czarną kurtkę.
Na nogi tylko twoje czarne buty na 13 cm szpilce i możesz wychodzić. Nigdzie nie mogłaś znaleźć swoich butów. Z innego pokoju usłyszałaś wołanie Harrego:
H: Kochanie pośpiesz się, chyba nie chcesz tego?
T: Nie mogę znaleźć swoich butów!
H: tych wysokich czarnych?
T: No dokładnie!
H: Ops! Zaraz ci je przyniosę.
T: Harry tylko nie mów że no siła je Perri?! Ta brzydka plastikowa suka włożyła moje buty?!
Wzięłaś do ręki swoje inne buty na szpilce i pośpiesznym krokiem poszłaś do pokoju zayna.
po co ci te buty, sama nie wiedziałaś ale po prostu musiałaś je wziąć.  Za sobą usłyszałaś szybkie kroki Hazzy.
H: Kochanie odłóż ten but i chodź do mnie. Nie chcesz zrobić nikomu krzywdy, prawda?- mówił delikatnym głosem loczek, zwalniając swoje kroki zblizał się do ciebie
T: nie, nie prawda! Nienawidzę tej typiary! Małpa z tona tapety na pysku- mówiąc te słowa odwróciłaś się w stronę swojego chłopaka i zatrzymałaś się na  chwilkę.
Harry podbiegł do Ciebie, mocno objął w pasie. Wypuściłaś „niebezpieczny” przedmiot, zrobiło to wiele hałasu. Z pokoju wyszedł zayn a za nim Perolda ze swoją zjebaną mordką.
Z: Co się kurwa dzieje?!
H: Niech ta twoja DZIEWCZYNA odda buty Fizzy!
P: Och! Och! Nasza Fizzy nie ma co włożyć?
H: Zamknij mordę paskudo!- na twojej twarzy promieniał szyderczy uśmiech, zauważyłaś że Hazza też się uśmiecha.
Zayn spojrzał znacząco na Perrie, ta na moment znikła za drzwiami pokoju i po chwili wracała z twoimi butami w rekach. Oddała je prosto do właściciela, czyli ciebie. Położyła ci je na ręce a ty mocnym szarpnięciem wyrwałaś je. Włożyłaś buty i wyszliście z Harrym z domu. Ruszyliście w stronę samochodu.

Mam nadzieję że się podoba :)
~Asia :)  

sobota, 15 grudnia 2012

Twój dzień zaczął się wysmienicie. Harry przywita cie śniadaniem do łóżka, wasz nowy kotek na „dzień dobry” przyszedł do ciebie słodko mrucząc w ucho i położył ci się koło głowy. Humor Ci wyraźnie dopisywał, Harry był wesoły jak ty.
W drugim pokoju usłyszałaś głos Perrie, od razu popsuł Ci się nastrój, zauważył to Harry i nie był zadowolony z tego i smucił się razem z tobą.  On był z tobą zawsze, w smutku i łzach  i szczęściu. Po prostu zawsze.
H: Kochanie jak nie chcesz mieć gorzej zepsutego samopoczucia to wstawaj szybko ubieraj się i wychodzimy.
T: ale dlaczego? Czy oni? O nie, Fuu- poczułaś wstręt do Zayna, to było obrzydliwe jak oni mogą robić to gdy ktoś jest w domu.
H: Mnie też się to nie podoba. Chodź jeśli nie chcesz tego słyszeć. Ja tego nie chcę, ale jak ty zostajesz to i ja
T: Ale kochanie…- zrobiłaś błagalną minę
H; nie ma ale, siedzimy tu razem albo idziemy razem.
T: Idziemy razem… Gdzie mnie zabierasz?
H: to tajemnica, ale ubierz się elegancko- puścił do ciebie oczko
T: ale bierzemy ze sobą kiciusia – zrobiłaś błagalną minę, i mrugałaś jak kot ze shreka.
H: Hm… nie sądze że nas z nim wpuszczą od tak, ale możemy go wziąć.

Dodam coś wieczorkiem bo muszę posprzątać :*
~Asia 

środa, 5 grudnia 2012

Hej wam :D jestem Asia ;) będę pomagać prowadzić blog dla Oli :) Dodawać będę z jej konta posty bo tak :) i pod każdym moim postem napiszę tak ~Asia ;) Pozdro ! ;*

środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział 13

PRZEPRASZAM ŻE TAK DŁUGO NIE PISAŁAM ALE NAJPIERW NIE MIAŁAM WENY POTEM CZASU A POTEM INTERNETU W DOMU I ZNÓW CZASU I WENY...  PRZEPRASZAM ... MYŚLĘ ŻE MI WYBACZYCIE...
Nie byłaś zadowolona z tego jak inni cię traktują... chociaż Harry traktował cię jak najlepiej... a Zayn no cóż... był zwykłym farmazonem który nie zasługiwał na miłość- twoją miłość... szybko się pocieszył-pomyślałaś. Poznał jakąś Perrie Edwards... Podrywała Harrego i twojego brata- tego było za wiele. no i jeszcze zamieszkała z wami... szczyt wszystkiego... powiedziałaś że ma się wynosić a jeśli nie to będzie po niej... zniszczysz ją i nic z tym nie zrobi... zayn jej nawet nie pomoże... Jezzu jaka ona brzydka- pomyślałaś... Nowy dom był piękny... w nim czekała jeszcze jedna niespodzianka... a mianowicie.. kotek :3 tak tak mały szaro czarno biały kotek... zamieszkaliście w nowym domu i byliście szczęśliwi... \
I ZNÓW NIE MAM WENY... CHCE KTOŚ TEN BLOG POPROWADZIĆ ZA MNIE... -,-

wtorek, 19 czerwca 2012

Rozdział 12

Weszliście do jakiegoś domu.
- Co to? - wskazał na twoją rękę.
- Nic- szybko schowałaś rękę.
Ale Harry nie odpuszczał. Znowu zaczęłaś się ciąć. Miałaś problemy i on o tym wiedział.Przytulił cię. Zaczęłaś płakać.
- Harry tu jest mój nowy dom - powiedziałaś po chwili
- Cooo? - zdziwił się
- Ja już tak dłużej nie mogę. - znów się rozpłakałaś.
- Jesteś pewna swojej decyzji, wiesz że w każdej chwili możesz zmienić decyzję - odparł
- Jestem pewna. Przykro mi :( - powiedziałaś przez łzy
- Chyba się załamię - powiedział Harry i rozpłakał się.
Przytuliłaś go. Harry był przygnębiony. Poszliście po twoje rzeczy. Twój brat był także zdziwiony tak jak i pozostali. Wyprowadziłaś się . Harry postanowił zamieszkać z tobą. Kochał cię bezgranicznie. Nie pozwoli ci odejść. Mimo że zespół może się rozpaść to i tak będzie z tobą.
- Co jest? - spytałaś przez telefon brata.
- Nic tylko Harry jest przygnębiony. - powiedział
Rozłączyłaś się. Pojechałaś do ich domu . Harry siedział od tygodnia w pokoju. Weszłaś do niego. Harry szlochał w poduszkę. Jeszcze nigdy nie widziałaś go w takim stanie. Kiedy podeszłaś do łóżka przykrył głowę kołdrą. Zaczął głośniej szlochać. Spojrzałaś na niego z wyrzutem. To twoja wina. Doprowadziłaś go do takiego stanu. Odkryłaś kołdrę. Spojrzał na ciebie zmęczonymi oczami. Uśmiechnął się lekko. Przytuliłaś go.
- Harry przestań staczać się w dół - powiedziałaś bez chwili zastanowienia.
Był zdziwiony. Nigdy tak ostro do niego nie powiedziałaś, a jednak...
- Przepraszam - szepnęłaś i wybiegłaś z domu.
Pobiegł za tobą. Zaczął padać deszcz. Przytulił cię i pocałował. Wsze wargi były spragnione jak nigdy. Potrzebowałaś go. Zrobiłaś błąd zostawiając go samego z tym wszystkim. Postanowiłaś naprawić błąd. Znów zamieszkaliście razem. Na wasze szczęście chłopcy wybaczyli ci tygodniową nieobecność. Brakowało ci żarłoka Nialla , Kochanego braciszka Louisa , Liama który codziennie rano przy śniadaniu śpiewa , Zayna który jest czuły i chociaż nie rozmawiasz z nim chcesz to naprawić i oczywiście Harrego czułego chłopaka w którym jesteś zakochana na zabój.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Rozdział 11

Rano się obudziłaś. Przypomniało ci się co robiłaś z Harrym poprzedniej nocy. Uśmiechnęłaś się. Podeszłaś do Harrego i pocałowałaś go w policzek. On momentalnie złapał cię w pasie i rzucił na łóżko.
- A ty gdzie się wybierasz? - spytał po czym zaczął cię całować.
- Idę zrobić śniadanie - odparłaś
- Nigdzie nie idziesz - mruknął.
Wyrwałaś mu się i szybko poszłaś do kuchni. Na dole był twój brat.
- Cześć - rzuciłaś.
- Co ci jest ? - spytał
- Nic... tylko to że kocham Harrego.- odparłaś
- Więc....? - spytał
- Nie wiem... Boję się że go stracę tak jak Zayna. - spojrzałaś na schody na których stał Harry.
- Nie bój się. Nie skrzywdzę cię tak jak on - powiedział po czym podszedł do ciebie.
- Chodź - pociągnął cię za rękę i poszliście na górę.
- Co jest ? - spytałaś
Spojrzał na ciebie z czułością. Tak... kochałaś go do szaleństwa. Z nim na koniec świata.
- Nie mogę już tak dłużej - powiedział
- Czego nie możesz? - spytałaś ponownie
- Widzę jak się męczysz, jak się starasz... Powiem tak WYJEŻDŻAM - odparł ze łzami w oczach
- Ale... Ale jak to? -  zaczęłaś płakać
- Nie płacz... Muszę to przemyśleć.- Zapalił papierosa.
- Ale ja cię kocham - powiedziałaś
- Zayn mówił mi co innego- odparł
Poszłaś  do Zayna. Dałaś mu w twarz. Harry wyprowadził cię z pokoju. Zaczął cię całować. Poszliście do waszego pokoju. Tam zdjął z ciebie ubrania, sam się rozebrał i znowu połączył was Sex. Wyczerpani opadliście na łóżko.
- Jak mogłeś myśleć że cię nie kocham - powiedziałaś
- Przepraszam - zaczął cię całować
- To co robimy? - spytał
- Chodź - przytuliłaś go.
Ubraliście się i wyszliście z domu. Widać było że Loui wszystkiego się domyślił. Puściłaś do niego oczko. On uśmiechnął się do ciebie.

niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdział 10

Poszliście spać. Rano wstałaś, Harrego nie było. Na jego poduszce leżała kartka: "Kochana Fizzy, nie chcę już dłużej tego jak inni zachowują się w stosunku do ciebie ( głównie chodzi mi o Zayna i twojego brata Lou)   nie martw się o mnie , wrócę ok. 13 ( a potem pójdziemy na spacer i pojedziesz ze mną i chłopakami do studia. Kocham cię Harry". Uśmiechnęłaś się. Wzięłaś prysznic i ubrałaś się w szorty, luźną bluzkę i Vansy. Zeszłaś na dół.
- Coś tam dla ciebie jest - powiedział Niall
Na stole leżały róże. Twoje ulubione kwiaty, a przy nich była karteczka: " Dla mojego skarba. Harry"
Ooo... Jak słodko- pomyślałaś. Zjadłaś śniadanie i wyszłaś na spacer.Kiedy wróciłaś do domu Harry już czekał.
- To idziemy na spacer - spytał
- Ja już byłam - odparłaś
Zostaliście w domu. Niall wyszedł. Zostaliście sami w domu. Postanowiłaś zaskoczyć Harrego.Położyłaś się na łóżku. Przytuliłaś się do Harrego. Zaczęliście się całować. ZROBILIŚCIE TO !
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że taki krótki ale nie mam na razie czasu  później napiszę dalsze części

czwartek, 14 czerwca 2012

Rozdział 9

- Nie mógł zaakceptować dlaczego ktoś cię skrzywdził - powiedział po chwili
- W końcu pobił kolegę , moja wina - rozryczałaś się
Harry przytulił cię. Pocałował w czubek głowy. Wyszłaś z domu. Poszłaś do baru. Spotkałaś tam Zayna. Błąd twojego życia. Spojrzał na ciebie, uśmiechnął się szeroko. Odwróciłaś wzrok. Powiedział coś do dziewczyny siedzącej obok niego. Podeszła do ciebie. Napluła ci w twarz. Zaczęła wyzywać od sierot. Nie wytrzymałaś. Przywaliłaś jej w twarz. Nie mogłaś znieść że ktoś cię obraża. Ktoś ci pomógł, sama rady byś nie dała. To była jakaś dziewczyna. Po bójce podziękowałaś jej ona odparła:
- Nie ma sprawy, nikt się nie będzie do ciebie pluł. Znam cię dobrze. Nie myślałam że spotkamy się w realu.
- Katrin ? - spytałaś
- Tak - odpowiedziała
Przytuliłaś ją i jeszcze raz podziękowałaś. Zayn patrzył z zachwytem. Wyszłyście z baru. Poszłyście do domu. Ona poznała pozostałych. Zayna nie było. Był tylko Harry i Niall. No więc... opowiedziałaś o wszystkim chłopakom. Patrzyli z wielkimi oczami.
- Przepraszam Harry - powiedziałaś kiedy koleżanka wyszła
- Nie musisz... rozumiem cię - odparł.
Jaki on troskliwy- pomyślałaś.Poszłaś do pokoju, przebrałaś się w luźną bluzkę i szorty. Zeszłaś na dół. Poszłaś do kuchni zrobić sobie kanapki.Zjadłaś je i poszłaś do pokoju. Harry poszedł spać- pomyślałaś.
Weszłaś do pokoju. Na twoim łóżku leżał Harry, w samych  bokserkach. Rozmawiał przez Skype z Bellą.
Uśmiechnęłaś się... Usiadłaś obok niego... Włączyłaś się do rozmowy... Zaczęłaś się głośno śmiać... Przyjaciółka i chłopak popatrzyli na ciebie jak na idiotkę , a ty turlałaś się ze śmiech po  podłodze.
- Ona tak ma - powiedziała Bella
Za chwilę wszyscy się śmiali. Reszta wróciła do domu. Zayn był zły. Loui jeszcze bardziej. Podbiegłaś do niego i przytuliłaś go. Opowiedziałaś reszcie o całym wydarzeniu. Lou wpadł w złość. Poszedł do Zayna, oznajmił że jeśli się nie ogarnie to koniec z zespołem. Zayn się przestraszył. Rozpad zespołu przez jedną dziewczynę.Tak by pisali w gazetach, a szkoda było by ich kariery. Zayn przyszedł do was i przeprosił. Zapewniał że się ogarnie i zostawi was i wasze szczęście w spokoju chociaż żałuje że nie są już razem... Może zasłużył?- Pomyślałaś... Zakończyliście rozmowę z Bellą i położyliście się spać... To był długi dzień i dla ciebie i dla Harrego. Zbyt dużo wrażeń jak na jeden dzień... No ale cóż... Do nikogo nie można mieć pretensji tylko do Zayna...

Rozdział 8

- Dzięki - krzyknęłaś uradowana.
Przytuliłaś brata. Podeszłaś do Zayna. Rozmawiał przez telefon. Mówił do kogoś kotku. Cooo? Niemożliwe, Zayn miał romans.Udawałaś jakby się nic nie stało. Zakończył rozmowę, Powiedział że musi wyjść. Spoko, powiedziałaś całą prawdę Harremu, pomógł ci śledzić Zayna. Spotkał się z tą blondyną z którą był wtedy w domu. Gorące łzy spływały ci po policzkach, zaczęłaś biec. Zayn pobiegł za tobą. Zdążył cię złapać. Harry podbiegł , dał mu w twarz. Zadzwoniłaś po Louisa, przyjechał natychmiast. Dał Zaynowi kilka razy w twarz. Nie było ci go szkoda. Zasłużył , i to bardzo. Pobiegłaś nad jezioro. Wyjęłaś z kieszeni żyletkę. Zaczęłaś się ciąć. Raz drugi trzeci. Nie mogłaś przestać.Ktoś złapał cię za rękę. Usiadł obok ciebie. Zabrał ci żyletkę. To był Harry. Przytulił cię . Już wiedziałaś że on tak naprawdę cię kocha. Pocałowałaś go. Tak ty go też kochałaś. A Zayn to było zauroczenie.
- Przepraszam- szepnęłaś do brata.
- Każdy czasem może robić błędy - powiedział.
Poszłaś z Harrym do domu. Usiedliście na kanapie. Zabandażował ci rany. Syknęłaś z bólu. Pocałował cię. Zatopiłaś ręce w jego loczkach. Utonęłaś w jego zielonych oczach. Pocałowałaś go. Poszliście na górę. Niestety byłaś wierna Zaynowi. Nie byłaś gotowa na innego.
- Przepraszam - Powiedziałaś.
- Nic nie szkodzi, to ja chcę wszystko zbyt szybko - powiedział Harry.
- Czekałem na ciebie odkąd cię poznałem - dodał
Wiedziałaś że to już ten właściwy, nie Zayn, ale Harry. Kochałaś go bezgranicznie ale zaślepiła cię uroda Zayna.  Boże- pomyślałaś. Jak mogłaś nie widzieć takiego skarbu jak Harry. No ale widziałaś co robił Zayn. Jak cię zdradzał. Ale cię zapewniał że cię kocha... No cóż... nic już na to nie poradzisz... No ale z postanowień wyrwał cię głoś Harrego...
- Louis chciał się zabić - powiedział
- Cooo? - spytałaś z niedowierzaniem
- Chciał się pociąć...- powiedział ze smutkiem Harry
- Uratowaliśmy go w ostatniej chwili- dodał
- Ale dlaczego ? - Spytałaś

środa, 13 czerwca 2012

Rozdział 7

- STOP! - Powiedziałaś
- Dlaczego? - mruknął Zayn całując cię po szyi.
- Nie jestem - gotowa.
Do pokoju wparował twój brat.
- Myślałem że jesteś inna - Krzyknął po czym wybiegł z pokoju.
Pobiegłaś za nim. Był zły.
- Przepraszam - Powiedziałaś do brata
- Przytulił cię. Nie chciałaś złości brata, ale też nie chciałaś zawieść Zayna.
Kochałaś obydwóch. Zayna jako chłopaka, a Louisa jako najlepszego brata na świecie. Miałaś wybór albo uszczęśliwić brata, albo Zayna. Wróciliście do domu.
- Ja już tak nie mogę Loui - powiedziałaś.
- Nie mogę robić tego co ty mi każesz. Wybieraj...
- Chcę twojego szczęścia Fizzy - powiedział Louis.
Poszłaś do Zayna. Pocałowałaś go. Zrobiliście TO! Rankiem obudziły cię czyjeś lekkie pocałunki na całym ciele. To był Zayn.
- Dziękuję - Wyszeptał
Uśmiechnęłaś się do niego. Wiedziałaś że on cię kocha , a ty kochasz jego. Mimo że wczoraj pokłóciłaś się z Louisem to i tak byłaś pewna swojej decyzji. Chcesz być już z Zaynem zawsze. Byłaś szczęśliwa. Wzięłaś prysznic. Ubrałaś się. Poczekałaś na dole na Zayna. Zjedliście śniadanie. Wyszliście na spacer. Poszliście do parku. Było ci zimno. Zayn dał ci swoją bluzę. Przytulił cię.
- Kocham cię - Powiedziałaś
- Wiem kotku - Wyszeptał po czym cię  pocałował. Poszliście do kina. Z filmu pamiętasz tylko usta Zayna i jego silne ramiona. Wróciliście do domu. Louisa nie było.
- Gdzie Loui ? - spytałaś
- Wyszedł 15 minut temu - Powiedział
Wszyscy spojrzeli się na siebie porozumiewawczo. Wybiegliście z domu. Loui siedział na mostku. Nad jeziorem. Podbiegłaś do niego. Przytuliłaś go.
- Gdzie byłeś - spytałaś
- Wszystko przemyślałem.
- Zaakceptuję ciebie i Zayna

Rozdział 6

- Ma na imię Damon - Powiedziałaś
- To już mnie nie kochasz? - ryknął Zayn
- Ogarnij się bo jak nie to ja cię ogarnę - Zarekomendował Loui
Pobiegłaś do pokoju. Loui pobiegł za tobą. Zaczęłaś płakać.
- Chodź - Powiedział.
W samochodzie czekał Harry.
- Gdzie jedziemy ? - Spytałaś
- Niespodzianka - Powiedział uradowany
Pożegnałaś się z Lou i pojechaliście. Dojechaliście do jakiegoś parku. Wysiedliście z samochodu. Poszliście na spacer. Harry złapał cię za rękę. Nie przeszkadzało ci to. Wręcz przeciwnie, brakowało ci czyjejś bliskości. Usiedliście na małym wzgórku. Zrobiło ci się zimno. Harry to zauważył. Dał ci swoją bluzę.
- Dzięki - Powiedziałaś.
- Nie ma za co - odpowiedział.
Objął cię po czym lekko pocałował w czoło. Zarumieniłaś się. W końcu byłaś z Damonem, kochałaś Zayna a flirtowałaś z Harrym. Zrobiło ci się głupio. Napisałaś do Damona SMS-a w którym zerwałaś z nim zapewniając że możecie być przyjaciółmi. Pojechaliście do domu.
- Gdzie są wszyscy - Spytałaś
- Nie wiem - odparł Harry
Nie uwierzyłaś to co zrobiłaś. Zadzwoniłaś do Zayna. Od razu odebrał:
- Hej, Gdzie jesteś? - spytałaś
- Za 15 min Będę. Pa - Powiedział i się rozłączył.
Przyszedł wcześniej. Nie był sam. Z nim była jakaś blond lala. Zaczęłaś płakać.
- Co jest ? - Spytał Zayn
- Nienawidzę cię - Krzyknęłaś.
Pobiegłaś do łazienki. Zayn pobiegł za tobą.
- Co jest ? -spytał
- Dla ciebie zerwałam z Damonem. Kocham cię. - Powiedziałaś.
Zayn pocałował cię namiętnie. Oddałaś pocałunek.
- Kocham cię - szepnął.
Wyszedł z łazienki. Wygonił blondynę. Wrócił. Wziął cię za ręce. Przytulił. Zaczęliście się całować. Poszliście do  twojego pokoju.

Rozdział 5

- Czuję się tu niepotrzebna - Krzyknęłaś
- Fizzy, ale... - Zawahał się Loui
- Bez żadnego ale , miałeś rację - powiedziałaś przez łzy
- Zayn ty dupku - Powiedział Harry po czym cię przytulił.
Odsunęłaś się szybko od niego. Nie chciałaś już więcej cierpieć. Już postanowiłaś. Wyjedziesz. Znikniesz z życia Zayna. Chociaż go kochasz to poświęcisz się i go zostawisz. Spakowałaś już walizki. Wyjechałaś do Polski. Tam Bella czekała na ciebie. Przytuliła cię . Wróciłaś do swojego dawnego domu. Jak tu było pusto. Bez rozmów rodziców. Zadzwonił telefon. Odebrałaś:
Zayn: Hallo... Proszę cię wróć
Fizzy: Nie... po tym co mi zrobiłeś.
Rozłączyłaś się. Nie chciałaś więcej go widzieć. Wyszłaś na miasto. Poszłaś do ulubionej knajpki. Twojej i Louisa. Kiedy byliście mniejsi chodziliście tam. Przypomniały ci się wszystkie te chwile kiedy razem z rodzicami chodziliście tu na lody i szeika czekoladowego. Usiadłaś przy stoliku. Zaczęłaś płakać. Ktoś spytał:
- Mogę się przysiąść
- Jasne. Jeśli chcesz.
Chłopak przysiadł się do twojego stolika.
- Jestem Damon - Powiedział
- Felicity...  Ale mów mi Fizzy. Jestem siostrą Louisa z One Direction.
- Fajnie... - A czemu nie jesteś teraz z nim , Albo z rodzicami.- spytał
- Nie mam rodziców - powiedziałaś
- A nie pojadę tam już nigdy. Chłopak mnie zranił
- Chodź - Powiedział
Poszliście na spacer. Zostaliście parą. Ale wciąż nie mogłaś przestać myśleć o Zaynie. Kochasz go a on ciebie. Postanowiłaś zadzwonić do Harrego.
- Hallo , Harry co tam u was? wszystko ok? co się dzieje? hallo! hallo!
Przyleciałaś jak najszybciej się dało. Louis stał na moście. Chłopcy próbowali przemówić mu do rozsądku. Przybiegłaś.
- Loui, Braciszku nie rób tego - Krzyknęłaś.
Poczułaś że gorące łzy spływają ci po policzkach.  Zayn zabrał cię dalej. Przybiegłaś do Loui. Ściągnęliście go na chodnik. Przytuliłaś go. On też płakał.
- Nie pozwolę ci się zabić - Powiedziałaś
- Kocham cię siostrzyczko - Powiedział.
Wróciliście do domu. Loui zmęczony poszedł spać. Zayn cię objął.
- Puść mnie - Krzyknęłaś
- Dlaczego ? - Spytał
- Bo ja już kogoś mam - odparłaś

wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział 4

- Spoko - odparłaś
- Po kilku drinkach zakręciło ci się w głowie. Świetnie się bawiliście. Pierwszy kręcił Loui. Wypadło na Nialla.
- Prawda czy wyzwanie? - Spytał
- Wyzwanie - odparł
- Uuu... Odważny - powiedziałaś z uśmiechem na twarzy.
- No więc.. Musisz pocałować Liama.
Niall podszedł do niego i pocałował go prosto w usta. Wszyscy zaczęli bić brawa. Niall kręcił - Wypadło na Zayna.
- No więc... - spytał
- Wyzwanie - powiedział Zayn
- Więc... musisz zatańczyć Sexy taniec a przy tym zrobić striptiz.
Zayn zaczął tańczyć. Po chwili był już cały nagi. Ubrał tylko Bokserki i usiadł obok ciebie. Kręcił Butelką wypadło na Harrego.
- Wyzwanie - powiedział Harry
- Więc musisz pocałować Louisa.
Zaśmiałaś się. Wiedziałaś że on to zrobi. No więc Harry kręcił butelką. Wypadło na ciebie.
- Wyzwanie - Powiedziałaś śmiało
- Musisz mnie pocałować - Powiedział Harry z uśmiechem.
- Spoko - usiadłaś na niego okrakiem i pocałowałaś go namiętnie. Harry oddał pocałunek.
Oderwałaś się od niego. Poszłaś na swoje miejsce.
- Zayn źle się czuję - spojrzałaś znacząco na Harrego.
- To idź do domku - odpowiedział.
Poszłaś do domku. Po 5 minutach przyszedł Harry. Czułaś potrzebę pocałowania go. Zrobiłaś to... Pocałowałaś go. Zayn to zauważył.
- Ty dziwko - krzyknął
- Dał ci ktoś prawo nazywać tak moją siostrę - krzyknął Lou i uderzył Zayna w twarz. Z jego nosa zaczęła lecieć krew. Zaprowadziłaś go do łazienki.
- Dlaczego to zrobiłaś ? - spytał
- Bo czułam się niepotrzebna. Dla ciebie ważny tylko był alkohol. Dzięki - powiedziałaś
Zeszliście na dół.
- Wyjeżdżam - Oznajmiłaś
- Dlaczego? - Spytali chórem.



Rozdział 3

- Może dlatego że myśli że cię zostawię- odpowiedział
- Nie sądzę... Musi mieć jakiś powód - powiedziałaś
Do pokoju wpadł Harry w samych bokserkach i zaczął tańczyć sexy taniec Malika.
- Nie umiesz - Zaśmiał się Zayn.
Po chwili obydwoje zaczęli tańczyć. Dobrze się bawiłaś.
- A co ja miałem? - Spytał Harry , no tak jedziemy nad jezioro jedziecie z nami?
- Jasne- odparłaś.
Zayn wyszedł z pokoju . W Końcu musiałaś się przebrać. Założyłaś błękitny kostium kąpielowy a na niego Różowo-złotą sukienkę i balerinki. Do torby wzięłaś koc, mleczko do opalania, telefon i Mp4. Przed wyjściem założyłaś Ray Bany. Wsiedliście do samochodu. Po 30 min byliście na miejscu. Zayn pomógł ci wysiąść.
Jak tu pięknie- powiedziałaś
Zdjęłaś sukienkę i rozłożyłaś koc. Posmarowałaś się mleczkiem kiedy przyszedł czas na plecy Harry przybiegł z pomocą.
- Dzięki - powiedziałaś
- Nie ma za co - odpowiedział
Zayn spojrzał na niego z zazdrością. Wstałaś i podeszłaś do niego. Zaczęliście się całować. Opamiętaliście się bo twój brat patrzył na ciebie.
- Fizzy szaleję za tobą - Powiedział Zayn
- Chodź ze mną do jeziora - Powiedziałaś
Zayn spojrzał na ciebie i z niechęcią w głosie powiedział :
- No dobra. Dla ciebie wszystko
Zayn rozebrał się do bokserek i wszedł z tobą na mostek. W pewnym momencie ktoś wepchnął cię do wody. Wszyscy zaczęli się śmiać. To był nasz obżartuch Niall. Wyszłaś z wody i mocno go przytuliłaś. On teraz też był mokry. Zaczęliście się z niego nabijać. A on biedny tak szedł że wpadł do wody. [haha :) ]
To idziemy na piwo - powiedział Zayn
 I zagramy w butelkę - Zaproponował Liam.

Rozdział 2

- No więc zakochałem się w tobie - wyznał Zayn
- Naprawdę ? - spytałaś
- Tak - uśmiechnął się do ciebie
- Ja się na to nie zgadzam - Powiedział Loui
- I ja- krzyknął z góry Harry
- Ty to masz gówno do gadania - odpowiedział Harremu
- Ey nie mów tak do niego - pouczyłaś Zayna
Zayn złapał cię za ręce. Spytał:
- Zostaniesz moją dziewczyną
- Tak - odpowiedziałaś po czym przytuliłaś się do niego
- Ja się nie zgadzam - krzyknął Lou i uderzył w twarz Zayna.
-On zostawi cię jak inne dziewczyny - Dodał
- Jeżeli macie być razem to ja cię nie znam - powiedział po czym wyszedł z domu
Pobiegłaś za nim. Dogoniłaś go. Spojrzałaś w jego oczy. Był zły. Spytałaś:
- Dlaczego nie zgadzasz się na ten związek?
- Bo on cię skrzywdzi - odparł
Wróciliście do domu Harry siedział na kanapie. Niall jadł coś w kuchni. Liam i Zayn grali w karty.
- Spieprzony dzień - mruknęłaś pod nosem.
Poszłaś na górę. Zayn poszedł za tobą. Skype był włączony, przypomniałaś sobie o tym. Przyjaciółka cię zabije- pomyślałaś. Kiedy weszłaś do pokoju ona czekała, Przeprosiłaś ją zapewniając że zadzwonisz jutro. Usiadłaś na łóżku. Zaczęłaś płakać. Zayn cię lekko pocałował. Powiedział:
- Nie płacz, bo kiedy ty jesteś smutna to ja też.
- Dlaczego mój brat nas nie akceptuje ? - Spytałaś



Rozdział 1

Zaczęły się wakacje. Nareszcie możesz odpocząć. Kiedy wróciłaś do domu twój brat czekał. Nie wierzyłaś w to co widzisz. Lou przyjechał z wielkiej trasy koncertowej. Twój ukochany braciszek. Chociaż wiele razy kłóciliście się to i tak zawsze stawał w twojej obronie. Przywitałaś się z nim. Lou otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć ale zaraz zamknął je.
- Co jest Loui ? -spytałaś
- Nic nic- odpowiedział ale wiedziałaś że dzieje się coś złego.
- Powiedz - prawie krzyknęłaś na niego
- No więc... Rodzice nie żyją - rozpłakał się
- Jak to ? - spytałaś czując że łzy spływają ci po policzkach
- Nie płacz Fizzy... - powiedział zapłakany
- Nie mów tak do mnie... Zwracaj się pełnym imieniem... Felicity - krzyknęłaś
- Będziesz musiała zamieszkać ze mną w Londynie - zarekomendował Lou
- Nie ma mowy - powiedziałaś
Fizzy  i Lou zorganizowali piękny pogrzeb... po pogrzebie wyjechali do Londynu. Chłopcy czekali w domu. Kiedy weszła Harry krzyknął:
-Lou to twoja nowa dziewczyna... ale z niej laska
- Debilu to jest moja siostra- Lou pacnął Harrego w jego loczki. [:)]
- Ładna - dodał Niall
Fizzy zarumieniła się. Nigdy nie interesowali ją koledzy Louisa ale jedna twarz  przykuła jej uwagę. To był Zayn piękny chłopak o czekoladowych oczach i ciemnych włosach. Uśmiechnął się do ciebie. Znów się zarumieniłaś. Lou oprowadził cię po domu a potem pokazał ci twój pokój. Wskoczyłaś pod prysznic, chłodna woda spływała po tobie. Ubrałaś się w wytarte jeansy, luźną bluzkę i Vansy. Odpaliłaś laptopa i zalogowałaś się na skype, zadzwoniłaś do Belli.Z zamyślenia wyrwał cię krzyk na dole. Niepewnie wyszłaś z pokoju. Przeprosiłaś przyjaciółkę mówiąc że zaraz wrócisz. Zeszłaś na dół. A tam... zobaczyłaś Zayna trzymającego się za policzek i Lou który stał wściekły.
- Co jest ? - spytałaś brata.
- Nic, po prostu mnie wkurzył. - odpowiedział ze złością
- Powiedz, proszę - spojrzałaś na niego błagalnie
- No dobrze chcesz wiedzieć , Spoko . Nie pozwolę żeby ktoś cię skrzywdził - powiedział
- No ale o co chodzi? - spytałaś
- Zayn ci powie - Lou spojrzał na Zayna a Fizzy na Lou